Ludzie plujący jadem

geralt / Pixabay

Zastanawia mnie dlaczego ludzie się tak zepsuli. Nawet jeśli ktoś jest dla Ciebie miły i na chwilę zmyli Twoją czujność to po krótkim czasie sprowadza Cię na ziemię swoją agresją słowną poprzez docinki, prztyczki czy niemiłe uwagi. Ludzie celowo dogryzają innym i mają z tego radość. Tylko czemu później tak bardzo dziwią się jeśli ta osoba postąpi z nimi tak samo? Są zaskoczeni i oburzeni, że ktoś im powiedział coś niemiłego lub odpowiedział w inny sposób niż oczekiwali. Już wtedy nie jest tak wesoło a wręcz przeciwnie ich złość doprowadza do tego, że myślą jak tu się odciąć byle mocniej, byle bardziej zabolało.

 

Taki osoby plują jadem na prawo i lewo. Nie są nawet w porządku wobec swoich znajomych, których uważają za bliskich. Dawniej ludzie byli bardziej życzliwi dla siebie, bardziej pomocni, mniej zazdrośni i nie cieszyło ich znęcanie psychiczne nad innymi. Te cechy zanikają w dzisiejszym świecie. Panuje wszechobecna zazdrość, brak zrozumienia, współczucia i empatii czy troski. Rośnie za to agresja, radość z tego, że komuś dzieje się krzywda a nawet wtórowanie temu i podsycanie aby działo się jeszcze gorzej. Jeśli teraz dzieje się tak źle a ludzie tracą wszystkie wartości to co będzie za kilka lat? Istnieją jeszcze oczywiście jednostki wrażliwe na cudzą krzywdę, które pomogą zamiast się cieszyć, mają uczucia i potrafią kochać. Jednak takich ludzi jest bardzo mało.

 

Niestety ludzie przepełnieni złością i jak ja to nazywam jadem zarażają tym swoje dzieci i zaszczepiają w nich podobne zachowania co prowadzi do pogłębienia problemu. Jak zapobiec katastrofie i wszczepiać w ludziach dobro? Czy bycie dobrym człowiekiem wystarczy aby inni uczyli się od Ciebie? Czy może będziesz wyśmiewany i wykorzystywany a na końcu jeszcze oberwiesz?

baseny-iwo.pl